Henry Fuseli - Koszmar (Nightmare)

Koszmar (Nightmare), czyli Jak Fuseli zaczął nową epokę

 Październik 3, 2014

Współczesną popkulturę trudno sobie wyobrazić bez horrorów i strasznych opowieści. A zastanawialiście jak to wszystko się zaczęło? Kto zapoczątkował modę na straszenie?

Był sobie taki jeden obraz…


5

„Nightmare” (Koszmar) namalowany przez Fuseliego to jeden z jego najsłynniejszych obrazów. Zaprezentowano go w 1782 roku w Royal Academy, czym od razu wzbudził kontrowersje, zmieszanie i przede wszystkim zaciekawienie zarówno odwiedzających jak i krytyków. I nic dziwnego, do tej pory każdy z nich był przyzwyczajony do oglądania grzecznych portretów, krajobrazów i scen inspirowanych literaturą oraz wydarzeniami z historii. Fuseli, malując obraz, odrzucił oświeceniowe standardy i tym samym stał się prekursorem romantyzmu.

„Koszmar” to obraz daleki od wygładzonych portretów epoki rozumu. Wystarczy jeden rzut oka, by stwierdzić, że to właśnie on rozpoczął nową epokę, a także stał się fundamentem dla rozwoju takich gatunków jak powieść gotycka czy współczesny horror. Obraz Fuseliego jest pełen niepokoju, emocji, a może nawet grozy. Naga kobieta i inkub (goblin, zmora?) siedzący na jej brzuchu patrzący się złowrogo w naszą stronę. Dla nas, współczesnych, gdzie hektolitry krwi wylewają się niemal w każdym filmie (nie wspominając o horrorach klasy B), obraz tak pełen niepokoju może już nie wzbudza strachu, lecz proszę sobie wyobrazić tych biednych ludzi, którzy stanęli oko w oko ze złym duchem dominującym nieprzytomną kobietę. I te ślepia konia wyłaniające się z ciemności! Wystarczy tylko powiedzieć, że „Nightmare” stał się inspiracją dla takich pisarzy jak Mary Shelley czy Edgar Allan Poe.

Bardziej dosadnie obraz wykorzystują karykaturzyści. Nie tylko ówcześni, ale także współcześni. Z upodobaniem „Koszmar” pojawia się w połączeniu z czołowymi światowymi politykami. Tak więc obraz, choć powstał kilkaset lat temu, stał się ikoną, która cały czas funkcjonuje i jest adaptowana przez twórców wszelkiej maści.

Fuseli - Nightmare - karykatura
Jedna z najsłynniejszych karykatur. Ktoś wie kto wystąpił w roli głównej?

W 1782 r obraz stał się sensacją. Aby obejrzeć nowe dzieło, na wystawę przybyły tłumy. Royal Academy odnotowało 55 tysięcy odwiedzających, co przy liczbie mieszkańców Londynu wynoszącej w tamtym okresie zaledwie 750 tysięcy, może robić wrażenie! I to tylko przez jeden obraz! Nie mówiąc już o licznych reprodukcjach, drukach, rycinach, które pojawiały się chociażby w gazetach. Popularność obrazu okazała się ogromna, co niemal każdemu pozwoliło zapoznać się z wytworem wyobraźni Fuseliego.

Od tego czasu obraz doczekał się mnóstwa interpretacji. Każdy próbował dołożyć własną cegiełkę postrzegając na swój własny sposób koszmarne wizje Fuseliego. Większość, szczególnie psycholodzy sugerowali, że dzieło jest wyrazem seksualnych pragnień malarza. Pojawiały się również głosy, że inkub siedzący na dziewicy, to sam Henry Fuseli. Oczywiście nie brakowało interpretacji z odnośnikami do literatury, a szczególnie do sztuk Szekspira.

Niezwykle interesujący wydaje się już sam tytuł „Nightmare” – i to właśnie angielską nazwą będę posługiwała się przez chwilę. Słowo nightmare składa się z dwóch członów „night” oraz „mare”, gdzie drugie z nich wzbudza tak wiele emocji. „Mare” to klacz. I to właśnie koń był najczęściej identyfikowany z nocnym koszmarem. Fuseli jednak wykorzystał podobieństwo słów i koszmarem uczynił inkuba czy inaczej mówiąc nocną zmorę (ang. „mara”). To ona czy raczej w tym przypadku on, jest złym duchem, koszmarem. Według słowiańskiej mitologii zmory nawiedzały kobiety we śnie, po czym dusiły je bądź wysysały krew. Osoby te budziły się później z uczuciem ucisku klatki piersiowej i oczywiście obwiniały złe duchy. Słowa inkub także nie używam przypadkowo. Inkuby to demony, które nawiedzały kobiety we śnie, uwodziły je i kusiły współżyciem seksualnym.

Dlatego też obraz można tłumaczyć dwojako: jako „Koszmar”, ale i „Nocną marę”.

A co z koniem? Koń jest jedynie „środkiem transportu” dla zmory, dosiadanym po zakończonym rytuale. Choć jego ślepia wyglądają równie złowrogo.

Gdy Fuseli przybył do Anglii, do roku 1782 mozolnie budował własną markę i dobre imię. Malując „Koszmar”, a później prezentując go w Royal Academy ryzykował swoją reputację. Jak się jednak okazało – opłaciło się. Nie tylko wzbudził zainteresowanie publiczności oraz krytyków, ale także przygotował grunt pod nową epokę – romantyzm.

 

A może jesteś ciekawy, dlaczego naga kobieta zdegustowała XIX-wieczną paryską publiczność?
Przeczytaj wpis „Wstydź się, Manet!”

manet-kadr

 

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter




%d bloggers like this: