Pierwszy malarz romantyczny – Henry Fuseli

 Luty 5, 2013

Ze względu na niedokładność wpisu, co zostało mi wypomniane (i bardzo dobrze!) postanowiłam zaktualizować jego treść, by nie wprowadzać nikogo w błąd. Tym bardziej, że błędy, które pojawiły się w tekście wyniknęły z pośpiechu, roztargnienia i nieuwagi. Aby jednak urozmaicić nieco lekturę, wpis uzupełniłam o dodatkowe informacje. Kto jeszcze nie czytał, nich zajrzy, a kto czytał niech jeszcze raz wspomni sobie Fuseli’ego, czy to czytając czy to oglądając jego prace.



Dziś przenosimy się do romantyzmu, aby bliżej poznać jednego ze szwajcarskich malarzy Henry’ego Fuseli. Choć mianowanie go „malarzem” umniejsza jego talentowi, gdyż udzielał się w takich dziedzinach sztuki jak poezja czy teatr (pisywał dramaty). Johann Heinrich Füssli, bo tak właściwie brzmi jego prawdziwe imię i nazwisko, uważany jest za pierwszego malarza romantyzmu. Urodził się w Szwajcarii 7 lutego 1741 roku, jednak jego życie związane było z zupełnie innym państwem – Wielką Brytanią. Nim jednak osiedlił się tam na stałe, przebywał w różnych miejscach – nie zawsze z wyboru, jednak zawsze szukając inspiracji i co raz ciekawszych doświadczeń.

Początkowo nic nie wskazywało na to, że zostanie malarzem. Ojciec, chcąc dla syna jak najlepiej (a sam był artystą!), wysłał go do szkoły w Zurychu, gdzie otrzymał klasyczne, tradycyjne wykształcenie. Füssli miał zostać zwingliańskim (wyznanie protestanckie) pastorem. Choć dalsze życie poprowadziło go na zupełnie inną ścieżkę, wpierw w szkole poznał Johanna Kaspara Lavatera, z którym zostali bardzo bliskimi przyjaciółmi. Jesienią 1762 roku, Lavater, Füssli oraz Felix Hess (znajomy ze szkoły) wydali broszurę, w której oskarżyli skorumpowanego sędziego Felixa Grebela o wzięcie łapówki. W związku z zaistniałymi wydarzeniami, w 1763 roku udali się do Niemiec. Tam w trójkę spędzili nieco ponad rok. W tym czasie Füssli poznał innego Szwajcara na „wygnaniu” teoretyka sztuki oraz matematyka, Johanna Georga Sulzera, któremu pomógł w przygotowaniu i napisaniu książki „General Theory of the Fine Arts”. W 1764 roku Sir Andrew Mitchell zabrał go do Londynu, gdzie Füssli rozpoczął pracę jako tłumacz francuskich, niemieckich i włoskich książek. Znany był również z tego, że potrafił przeklinać w dziewięciu językach 😉 Przez jakiś czas fascynował się znanym francuskim filozofem Jean-Jacques Rousseau, którego poglądy ostatecznie odrzucił.

Znaczące dla Füssli’ego stało się spotkanie z portrecistą Reynoldsem, który zachęcił młodego Szwajcara do wyrażania siebie poprzez malowanie. Aby szukać inspiracji, Füssli wyruszył w 1770 roku do Rzymu, gdzie spędził aż osiem lat. Tam też stał się znaną personą, otaczał się grupką innych artystów, zostawał także pod ich wpływem. Pomimo to technika Füssli’ego charakteryzowała się indywidualizmem… W 1778 roku postanowił zmienić nazwisko na Fuseli, by jego brzmienie było bardziej włoskie.

Do powrotu do Londynu zmusił go (a może zachęcił?) nieudany romans z siostrzenicą Lavater’a, Anną Landolt. W 1779 roku znów stanął na ziemi brytyjskiej.

Obrazy, które malował, są mroczne, przepełnione grozą i niepokojem. Wiele z obrazów przedstawia ludzi, którzy na pierwszy rzut oka wyglądają jak szaleńcy, zatraceni w idei, wierze, ślepo podążający za tym, co uważają za słuszne. Fuseli słynął między innymi z obrazów, na których umieszczał nagie postacie, bardzo często w pozach świadczących o przeżywaniu intensywnych emocji. Nie unikał przemocy ani sugestywnego przekazu. Dużą część kolekcji stanowią obrazy inspirowane sztukami Szekspira – stanowią one komentarz do twórczości znanego angielskiego dramatopisarza.

Macbeth by Henry Fuseli
Macbeth by Henry Fuseli
'The Fire King' by Henry Fuseli
‚The Fire King’ by Henry Fuseli
'The Death of Oedipus' by Henry Fuseli
‚The Death of Oedipus’ by Henry Fuseli
Lady Macbeth by Henry Fuseli
Lady Macbeth by Henry Fuseli

Bardzo często pojawiają się istoty i siły nadprzyrodzone jak anioły czy bogowie z mitów i podań, co zresztą cechowało wiele dzieł, które powstało w okresie romantyzmu.

'The Apothesis of Penelope Boothby' by Henry Fuseli
‚The Apothesis of Penelope Boothby’ by Henry Fuseli
'The Shepherd's Dream' by Henry Fuseli
‚The Shepherd’s Dream’ by Henry Fuseli
'Thor in the Boat of Hymir' by Henry Fuseli
‚Thor in the Boat of Hymir’ by Henry Fuseli

Choć powyższa tematyka dominuje w sztuce, jaką prezentuje Fuseli, w kolekcji jego obrazów znajdziemy również portrety czy scenki rodzajowe.

'Prospero' by Henri Fuseli
‚Prospero’ by Henri Fuseli
'The Dream of Quenn Katherine'
‚The Dream of Quenn Katherine’

Jednym z najsłynniejszych dzieł stworzonych przez Fuseli’ego jest The Nightmare, które powstało w 1781 roku.

'The Nightmare' by Henry Fuseli
‚The Nightmare’ by Henry Fuseli

Miałam napisać kilka słów podsumowania, ale zrezygnowałam. Bo czy obraz nie mówi wszystkiego?

[UPDATE] Jeśli chcesz przeczytać więcej informacji na temat najsłynniejszego obrazu Fuseliego – „Nightmare (Koszmar)”, zajrzyj do nowego wpisu, klikając tutaj!

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter




  • http://www.fhu-chudzinski.pl/ Krysia

    Piękne dzieła 🙂

  • http://artslooking.wordpress.com/about-artslooking/ Krzysztof Alexandrowicz

    Reblogged this on Arts Inspiring.

  • http://artdone.wordpress.com artdone

    Świetny wpis, świetny zbiór prac 🙂
    Nie dziwię się, że bez podsumowania – bo jego podsumować się nie da…
    Trzeba zobaczyć i poczuć, a słowa przestają wystarczać.
    pozdrawiam

  • http://wczorajszefotografie.wordpress.com bfcb

    Nie jestem wielkim miłośnikiem malarstwa romantycznego, bliżej mi do wcześniejszych o dwa wieki mistrzów flamandzkich. Jednak pozwolę sobie na kilka uściśleń do Twojego tekstu, bo inaczej będzie on taki jak komunikat radia Erewań, które w minionej epoce razu pewnego ogłosiło, że „W Paryżu rozdają samochody”. Co okazało się niemal prawdą, tyle, że nie w Paryżu, a w Moskwie, nie samochody, a rowery, i nie rozdają, a kradną. Zatem podaję niże dementi do komunikatu o życiorysie malarza.

    Najpierw fakt, „pomocy” Lavaterowi. Sprawa wyglądała tak, że panowie „pomogli” sobie wzajemnie obaj – po prostu napisali polityczny pamflet piętnujący nadużycia landwójta Grebela. A, że chłop był wpływowy dość, to pastor Füssl, (bo wtedy jeszcze tego nazwiska używał) musiał wraz z kolegą opuścić Zurych, przynajmniej na pewien czas. I faktycznie pojechali do Niemiec, jednak Reynoldsa tam nie poznali. Debatowali z najważniejszymi ówczesnymi niemieckimi teologami protestantyzmu, nawet ze słynnym berlińskim filozofem żydowskiego oświecenia Mojżeszem Mendelssohnem (polecam do odwiedzenia poświęcony mu, spory fragment ekspozycji w berlińskim Muzeum Żydowskim).

    No właśnie, tu dochodzimy do kolejnej sprawy – miejsca poznania Reynoldsa. Z pewnością nie było to w Niemczech. Panowie poznali się w Londynie, a co do roku, to pewności nie ma – gdzieś między 1765 r., a w 1767 r.

    I jeszcze jedna poprawka – do Londynu Füssli (wciąż jeszcze się tak nazywał) przybył nie w 1770 r, a właśnie w 1765. Ale za to, i to będzie kolejna poprawka, w 1770 r. opuścił Londyn i udał się do Italii. Nota bene, dopiero w czasie tejże podróży zmienił nazwisko, z Füssli na Fuseli. Co w jego mniemaniu miało brzmieć bardziej z włoska (ale chyba nie bardzo brzmiało, co?).

    „Wylądował ostatecznie na ziemi brytyjskiej” – prawda, lecz nie w 1770 r. bo wtedy ją właśnie opuścił, ale dopiero w 1779 r.

    Nie gniewaj się proszę, za tę serię poprawek. Po prostu nie umiałem się powstrzymać.

    A ponadto uważam, że Kartagina powinna zostać zburzona, a największym malarzem romantycznym był Goya y Lucientes 😉

    Pozdro!

    • http://okonakulture.wordpress.com palanee

      Ach, oczywiście, że się nie gniewam 😉 Dobrze, że to napisałeś, bo przynajmniej:
      a) głupota moja dalej nie będzie się rozprzestrzeniać
      b) zmusi mnie to do uważniejszego redagowania tego typu postów 🙂 Zimny kubeł wody zawsze się przydaje. Dzisiaj lub jutro postaram się poprawić tekst, aby był w 100% zgodny z prawdą 🙂

    • http://okonakulture.wordpress.com palanee

      Na swoje usprawiedliwienie dodam jedynie, że bardzo chciałam napisać o fuselim, ale w tamtym czasie nie miałam weny twórczej, a na dodatek pisałam w pośpiechu… No ale, wpadka niestety jest

    • http://wczorajszefotografie.wordpress.com bfcb

      Spoko, najważniejsza jest chęć poprawy 😉 Grunt to nie trwać w grzechu, jak powiada mój zaprzyjaźniony proboszcz 😉

    • http://okonakulture.wordpress.com palanee

      No to obiecuję chęć poprawy i mam nadzieję, że grzechy mi zostaną odpuszczone 🙂

    • http://wczorajszefotografie.wordpress.com bfcb

      Ego te absolve 😉

  • Pingback: Koszmar (Nightmare), czyli Jak Fuseli zaczął nową epokę()

%d bloggers like this: