Agata Czeremuszkin-Chrut - Mięso i Geometria

Czy Ty w ogóle umiesz malować? Agata Czeremuszkin-Chrut, Picasso i malowidła w jaskiniach

  2 stycznia, 2015

Lubimy, gdy obraz jest czytelny. Gdy portret, krajobraz, scenka zawierają misternie utkane szczegóły, które zachwycają swoją dokładnością i kunsztem artysty. Wiemy, że da Vinci umiał malować, gdyż jego obrazy do tej pory robią wrażenie – trudno oprzeć się zmarszczkom, idealnie oddanym szczegółom ciała. Wrażenie robią obrazy Dalego, które pełne symboli, są jednak plastyczne, a przy tym składają się z przedmiotów, może zniekształconych, ale dobrze znanych ze świata rzeczywistego. Podziwiamy Beksińskiego za jego niesamowite, pełne detali, a przede wszystkim opierające się na sennych koszmarach i zdeformowanej rzeczywistości obrazy.


1

Lubimy, gdy sztukę rozumiemy. Wiemy wtedy, co powiedzieć i jak wyrazić swoje emocje. Gdy stykamy się z obrazami sztuki współczesnej takiej jak abstrakcjonizm, zaczynamy czuć się niekomfortowo. Nie wiemy, co one przedstawiają, często nie rozumiemy kontekstu. Sztuka zaczyna nas przytłaczać, a sami zaczynamy uciekać i chować się przed jej działaniem. Stajemy przed dylematem: udawać, że rozumiemy, wchodząc na nieznany grunt czy nie oglądać obrazów, których nie rozumiemy. Pierwsze rozwiązanie każe wyjść nam z bezpiecznej strefy, drugie pozwala czuć się komfortowo. Dlatego też chowanie się przed oglądaniem wystaw sztuki współczesnej jest wybierane najczęściej. A przy tym widząc obrazy młodych twórców zastanawiamy się czy oni rzeczywiście umieją malować.

Przykładem niech będzie Picasso i jeden z jego cyklów pracy, który doskonale pokazuje, że nie potrzeba bogactwa szczegółów, by móc przedstawić rzecz, zwierzę czy człowieka. Zresztą cykl z bykami stał się sztandarowym przykładem wykorzystywanym na kursach Apple: jak upraszczać, jak wprowadzać w życie minimalizm. Picasso chciał dotrzeć do najprostszych kształtów, by za pomocą kilku kresek móc nadal porozumiewać się z odbiorcą. Gdybyśmy jednak zobaczyli jedynie ostatnią część, z pewnością uznalibyśmy artystę za beztalencie, człowieka pozbawionego odrobiny zmysłu artystycznego. Gdy widzimy całość, czyli poszczególne kroki, dostrzegamy nie tylko umiejętność malowania, ale także wyciągania esencji – tego, co najważniejsze. I okazuje się, że wcale nie musimy widzieć mięśni, barw, cieni. Zarówno pierwszy obraz jak i ostatni wywołują w nas te same emocje.

Picasso - Cykl z bykami

Widząc ostatnią litografię można zauważyć wyraźne podobieństwo z prehistorycznymi rysunkami naskalnymi. Jak można dowiedzieć się z jednej z anegdot, Picasso oglądając malowidła naszych przodków, stwierdził, że tak naprawdę człowiek niczego nie wymyślił. Uproszczone formy towarzyszyły nam od początków dziejów. Kontur, plama – żadnych zbędnych elementów, szczegółów, detali, nadużycia barw. Dominuje prostota wystarczająca do przedstawienia scenek, zwierząt.

CC BY-SA 3.0, Autor:  Prof saxx
CC BY-SA 3.0, Autor: Prof saxx

Podobnie stało się z pracami Agaty Czeremuszkin-Chrut. Artystka operuje liniami i kolorem, natomiast nie stara się dążyć do perfekcyjnego oddania wizerunku człowieka. A przecież to on stanowi główny temat jej prac. Wystawa „Mięso i geometria” jeszcze bardziej eksponuje niezwykłość obrazów. Wystarczy uruchomić wyobraźnię, by dostrzec krew, brutalność, śmierć, fragmenty człowieka. Bo czy jesteśmy czymś więcej? (Podobną problematykę podjął Marek Susdorf w niedawno recenzowanej przeze mnie książce „Dziennik znaleziony w błękicie”). Artystka nie wdając się w przedstawianie szczegółów, oddała pełną paletę emocji, jakie towarzyszą człowiekowi. Każdy z nas może to człowiecze mięso postrzegać na swój sposób, a intensywność i wachlarz użytych barw mogą nas prowadzić przeróżnymi ścieżkami. Aby jednak oddać pełnię malarstwa Agaty trzeba wiedzieć, że bardzo często w swoich pracach umieszcza pewne drogowskazy – w tym przypadku są to elementy ciała człowieka, które komponują się z pozostałymi kształtami i liniami, tworząc spójną całość. Idąc na wystawę i oglądając obrazy można doszukiwać się znaczeń, bawić się w rozpoznawanie kształtów, szukać inspiracji w rzeczywistym świecie bądź pójść zupełnie w drugą stronę: cieszyć oko nieskrępowaną (ale i zdyscyplinowaną) wolnością w kreowaniu świata na płótnie za pomocą prostych linii.

Agata Czeremuszkin-Chrut - Mięso i geometria
Agata Czeremuszkin-Chrut, Mięso i geometria#8, 2014, olej, akryl, płótno (dyptyk), 130×260 cm, fot. Autorka

Tak jak chciał Picasso. Tak jak tworzyli nasi prehistoryczni przodkowie.

Tu już nie chodzi o przedstawienie szczegółu. Obraz nie ma kipieć detalami. Agata Czeremuszkin-Chrut za pomocą kilku kresek (geometria) i koloru (mięso) tworzy obraz kipiący od emocji. Może nie od razu wiesz, co przedstawia. Ale uwierz mi przyglądanie się obrazom, szczególnie na żywo, sprawia, że obraz, pozornie składający się z bezładnie rozrzuconych linii, figur czy barw, nabiera kształtów.

Dlatego też jeśli jeszcze nie wybraliście się na wystawę Agaty, koniecznie nadróbcie zaległości. Tym bardziej, jeśli jesteście z Łodzi i macie czas w ten weekend.

Wystawa: Mięso i geometria. Agata Czeremuszkin-Chrut
Gdzie: Galeria Bałucka, Stary Rynek 2
Do kiedy: 4 stycznia 2015
Cena: 4 zł

 



%d bloggers like this: