Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego – jak psychopata zostawał nieuchwytny

  6 lutego, 2021

Bo my dziewczyny podobno lubimy niegrzecznych chłopców. Takie chodzą słuchy po mieście. I jak się nad tym zastanowić, to tkwi w tym ziarno prawdy. Pamiętam swoje nastoletnie podboje, kiedy będąc niewdzięcznym dziewczęciem nudziłam się dość szybko przyzwoitym chłopakiem. Wiadomo jednak, człowiek dojrzewa, rozumu mu przybywa, doświadczeń nabiera i to co go ekscytowało, gdy miał lat 18, dziś napawa lękiem.


0

Ted Bundy doskonale wiedział co czyni. Wybierał swoje ofiary wśród studentek, dziewczyn młodych, którym jeszcze nie śniły się poważne związki, a raczej dobra zabawa. Z jednej strony publicznie odgrywał niewiniątko, skromnego, lecz piekielnie inteligentnego dżentelmana. Co więcej, był studentem prawa, angażował się w polityczne i lokalne działania. Nikomu nie przyszłoby do głowy, że to właśnie on, czarujący i przystojny Ted Bundy, stoi za makabrycznymi morderstwami. Nie jednym, nie dwoma, ale ponad trzydziestoma. W latach 70 nikt nie przypuszczał, że człowiek o takiej aparycji i powierzchowności mógłby skrzywdzić kogokolwiek.

A jednak.

Ted Bundy – fenomen kultury amerykańskiej

Ted Bundy stał się fenomenem. Pomimo okrucieństw, których się dopuścił, zyskał rzeszę fanek, a nawet stał się mężem i ojcem. Dokonane zbrodnie nie wystraszyły przyszłej żony. A przecież już wtedy przebywał w więzieniu i uczestniczył w kolejnych rozprawach. Z resztą to właśnie na nich próbował skupić na sobie flesze reflektorów, a to siląc się na dowcip, a to narzekając na warunki w celi. Chciał być w centrum uwagi i to robił. Delektował się szczegółami zbrodni, które mógł usłyszeć na sali sądowej. Ale Ted Budny, choć niemal do samego końca utrzymywał, że jest niewinny, zaliczył aż dwie spektakularne ucieczki! Za drugim razem, niczym Michael Scofield, wymknął się z celi i wyszedł z więzienia nie wzbudzając niczyich podejrzeń. I gdyby nie fakt, że po miesiącach na wolności, zatrzymał go zwykły policjant, którego podejrzenia wzbudziła zbyt powolna jazda auta, Ted Bundy wciąż by zabijał.

Ted Budny nie tylko okazał się nowym typem mordercy, ale też obnażył ułomności amerykańskiego więziennictwa i sądownictwa. Bo jak można było dopuścić do ucieczki człowieka podejrzewanego o morderstwa? Jak można było tak niespójnie prowadzić śledztwo? Oczywiście, wraz z upływem czasu, zaczęto dostrzegać słabe punkty egzekwowania prawa i być może to właśnie Ted Budny stał się znaczącym impulsem do przeprowadzenia zmian.

„Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Budny’ego”, serial dokumentalny na Netfliksie, to więc nie tylko historia seryjnego mordercy, który wstrząsnął Ameryką. To również historia o tym, jak zmieniał się sposób prowadzenia śledztwa oraz profilowania morderców. Punktem wyjścia są jednak rozmowy, które przeprowadził dziennikarz Stephen Michaud i na podstawie, których zobowiązał się wydać książkę. Oczywiście, z perspektywy nośności tematu, Michaudowi zależało na tym, by Bundy przyznał się do winy, opisując dokładnie popełnione zbrodnie. Lecz jak można się domyśleć, nikt nie będzie kręcił na siebie bata, a z ostatnią spowiedzią morderca czekał niemal do ostatniej chwili. Głos z taśmy przeplatają przebitki złożone ze zdjęć, filmów z epoki, dziennikarskie, filmowe materiały dotyczące śledztwa zabójstw młodych dziewcząt. Oglądamy młodego Teda Bundy’ego, uśmiechniętego, szarmanckiego, pewnego siebie i swojej niewinności. Czy rzeczywiście mógł popełnić te wszystkie zbrodnie? Czy wymiar sprawiedliwości aż tak się pomylił?

Ted Bundy i jego wpływ na USA

Historię Bundy’ego dopełniają informacje o zmianach, które musiały zostać wprowadzone, by śledztwa stały się efektywniejsze, a detektywi (czy agenci FBI) byli w stanie rozpoznać perfekcyjnych zabójców, którzy na pierwszy rzut oka są nieszkodliwi czy wręcz są wzorowymi obywatelami. Obnaża też jak łatwo ulegamy urokowi takich ludzi. Studentki zafascynowane zbrodniarzem przychodziły na rozprawy, pomimo że doskonale zdawały sobie sprawę, że to właśnie Ted Budny mógł zamordować ich koleżanki. A być może one same mogłyby nie mieć tyle szczęścia, gdyby nie to, że podejrzany został złapany. Pytane, dlaczego, same nie wiedzą.

Ted Budny staje się swego rodzaju celebrytą. Dobrze, że jeszcze wtedy nie istnieje Instagram. Lub inny internetowy twór. Jednak już wtedy, niczym Pudelek, rozpisywali się o Tedzie, podsycając jego egocentryzm i prowokując do kolejnych działań. Czy jeszcze większej buńczuczności.

Warto jednak zaznaczyć, że „Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” nie odkrywają nowych kart. Na światło dziennie nie wydostają się fakty, które mogłyby na nowo wstrząsnąć opinią publiczną. Jednak dla osoby takiej jak ja, które po prostu wiedziały, że taki człowiek istniał, ale nie miały zielonego pojęcia, jak przebiegał proces, jak zabójca dał się złapać, jak udało mu się uciec z więzienia czy nawet w jaki sposób mordował swoje ofiary, dokument Netflixa, stanowi dobrze skrojoną historię. Nie dłużącą się, ale układającą wszystkie elementy układanki w logiczną całość. Każda „gadająca głowa”, która pojawiła się w produkcji nie jest przypadkowa i miała bezpośredni kontakt z mordercą. Nie ma zapychaczy, nie ma niepotrzebnych fragmentów. Wszystko jest po coś.

Lecz jeśli jesteś ciekawy, dlaczego Ted Bundy zabijał….

Polecam! Choć uzbrój się w duże pokłady valeriany. Przyda się na skołatane nerwy.

[mc4wp_form id="3412"]
Jeszcze nie oceniono!

Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Budny’ego

Reżyser
Joe Berlinger
Czas trwania
0 h 58 min
Data wydania
1 marca 2021
Gatunek
Documentary
Przegląd
"ROZMOWY Z MORDERCĄ: TAŚMY TEDA BUNDY’EGO" to niezwykły, przejmujący serial dokumentalny, który pozwala po raz pierwszy zajrzeć w zakamarki umysłu seryjnego mordercy Teda Bundy’ego. Z niepublikowanych dotąd rozmów z "amerykańskim Kubą Rozpruwaczem" wyłania się przerażający obraz człowieka, którego osobowość, wygląd i dobre maniery przeczyły stereotypowemu wizerunkowi groźnego przestępcy. Dzięki tym przymiotom Ted Bundy mógł przez lata swobodnie oddawać się swojemu odrażającemu procederowi. Do 1978 r., gdy został ostatecznie schwytany, ofiarą popełnionych przez niego okrutnych morderstw na tle seksualnym padło ponad 30 kobiet. Podczas procesu Bundy z łatwością podbił serca Amerykanek, co dodatkowo sprawia, że jego czyny nawet dziś, gdy zdaje się nam, że nic nie może nas już zaskoczyć, przyprawiają o dreszcze.
Wpis powstał w ramach tematu: Kolekcjoner kobiet