Castlevania, świeżynka Netflixa z Draculą w tle

 Lipiec 14, 2017

Tak to jest, gdy luby zagląda przez ramię i w końcu sam porywa klawiaturę, by napisać kilka słów o ostatnio oglądanym serialu. I zapowiada, że to nie ostatnie jego przejęcie mojego bloga… Tak więc w jego imieniu zapraszam na recenzję bardzo ciekawego serialu, w którym wykorzystano legendę o… Draculi.

Po przypadkowym odkryciu Castlevanii w serwisie Netflix, dziś jestem już po pierwszym sezonie. Liczy on ledwie 4 odcinki o długości 25 minut i jest pierwszym anime (kreskówką dla dorosłych), która przełamała mój wewnętrzny opór przed tego typu produkcjami.

Tak, Castlevania to świetnie narysowana kreskówka, z minimalnym udziałem CGI. Takie hybrydowe rozwiązanie z przewagą rysowanych kadrów naprawdę przypada mi do gustu. Kompozycja scen i kreska rysownika Trevora Morrisa są bardzo przyjemne dla europejskiego oka.

O czym jest Castlevania?

To seria gier (dostępna na konsole Nintendo Famicon/NES, Gameboy), którą Netflix postanowił zekranizować. I to naprawdę ze świetnym skutkiem. Castlevania opowiada o rodzinie Belmontów, żyjącej na Wołoszczyźnie (tereny Rumunii). Ich zadaniem, a może bardziej misją i powołaniem, jest ochrona tamtejszej ludności przed potworami, pupilkami Hrabiego Draculi oraz oczywiście z samymi wampirami. Serial skupia się na wydarzeniach z 3 części gry – czyli prequelu całej serii. Opowiada ona o ostatnim synu z rodu Belmontów – Trevorze. Początkowo stanowi świetny przykład podupadłej szlachty, rozgoryczonego tym, co spotkało jego rodzinę. Jednak wraz z rozwojem akcji staje się wyraźną postacią, choć jak sam stwierdza – wyszedł odrobinę z wprawy.

Co mnie urzekło?

Castlevania to serial, w którym bohaterowi znaleźli się w beznadziejnej sytuacji, akcja mknie do przodu i nikt nie dostaje taryfy ulgowej. Trevor obrywa po pysku, potwory mordują kobiety, dzieci i mężczyzn. Bo przecież czy zło wybiera? Flaki, mięsko i czaszki ludzkie są przedstawione nader realistycznie.

Fabuła jest kreowana w bardzo dojrzały i dorosły sposób. Scenariusz napisany przez Warrena Ellisa jest esencją tego, co podoba nam się również w Wiedźminie. Tutaj też mamy przykład oparcia kanwy na słowiańskiej legendzie, jaką są wampiry na Wołoszczyźnie.

I wisienka na torcie. Okres, o jakim opowiada serial, to czas rozkwitu inkwizycji kościelnej i rozrywki pod tytułem „polowanie i palenie na czarownice”. Kapłani zachowują się jak panowie i władcy swoich wiernych. Ich słowa i czyny stanowczo jednak przeczą nauce Kościoła i Chrystusa – co będzie dobrze podsumowane w ostatnim odcinku sezonu.

Polska wersja

Duże brawa należą się polskiemu oddziałowi Netflixa za dobór aktorów do polskiej wersji językowej. W oryginale głosy są mocną stroną produkcji i na szczęście to samo zadziało się w polskiej wersji. Głos Draculi podkłada Graham McTavish. Jako jego odpowiednika wybrano Andrzeja Blumenfelda, który świetnie pasuje do postaci.

Jednak mojej ocenie najbardziej trafny wybór to Izabella Bukowska-Chądzyńska, która podkłada głos Lisie Tepes. Oryginalnie głos postaci użycza Emily, która wypada dużo gorzej na tle naszej rodaczki. Izabella ma bardzo kobiecy głos wpasowujący się w opowiadaną postać.

Gwiazdą oczywiście jest główny bohater. W wersji angielskiej jest to głos Torina Dębowej Tarczy, czyli Richarda Armitage. W polskiej wersji wybrano gwiazdę naszego podwórka dubbingowego, Tomasza Borkowskiego, który użyczał głosu w wielu grach i filmach. Dla mnie pamiętną rolą jest postać Lorvetha w drugiej części Wiedźmina.

Dlaczego warto?

Jeśli choć trochę zaciekawiły Cię powyższe zdania, daj Castlevanii 25 minut swojego czasu. Udźwiękowienie, fabuła i głosy aktorów naprawdę działają na plus tej produkcji Być może zaskoczy Cię na tyle, że nim się obejrzysz, uświadomisz sobie, że to tylko 4 odcinki, a chcesz jeszcze więcej. Do wczoraj (12.07.2017) nie było wiadomo, czy powstaną kolejne części. Ale udało się – Netflix zgodził się na następny sezon.

Ocena 7,5/10
Typ: Serial
Gatunek: kreskówka(anime) przygodowe
Wiek: 16+
Sezonów:1
Czy będzie więcej: Tak, już pracuję nad 2 sezonem

Autor tekstu: Luby D.

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter




  • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

    Chętnie obejrzę, co prawda nie moje klimaty, ale po takim dobrym zachęceniu, czemu nie. 🙂
    Bookendorfina

    • http://okonakulture.pl/ Paulina M.

      Ja jestem po pierwszym odcinku – byłam bardzo sceptycznie nastawiona, bo jednak to też nie moje klimaty, a obecnie jestem pozytywnie zaskoczona! 😀 Tak więc w wolnej chwili polecam, bo to tylko 4 odcinki po 25 minut.

    • http://bookendorfina.blogspot.com Bookendorfina Izabela Pycio

      Tytuł już zapisałam, będę szukać wolnego czasu. 🙂

  • Ksiazkomaniacy

    Dodaję do swojego tvshowtime! Zaintrygowałaś mnie.

%d bloggers like this: