5 niebezpiecznych zabaw i wyzwań, które podejmują nastolatki. Rodzicu, uważaj!

 Maj 26, 2015

 

Trudno być nastolatkiem? Za pewne tak – wystarczy przypomnieć sobie ten czas, gdy na co dzień trzeba było żyć w klasowej hierarchii. Podobnie jak w amerykańskich szkołach, które widujemy na filmach. Można więc było spotkać i klasowe piękności poniżające pozostałych, kujonów, dziwaków i tych wysportowanych macho, co uważają, że mają świat u swoich stóp. Może bez aż tak wyraźnych linii, które pokazywane są w hollywoodzkich produkcjach, jednak nadal zauważalnych, szczególnie przez tych znajdujących się na samym końcu łańcucha pokarmowego.



Więc nastolatki walczą. A to o przetrwanie. A to o utrzymanie władzy. A jak najlepiej pokazać swoją wartość? Robiąc coś, na co nie odważą się wszyscy. Oczywiście, najczęściej jest to nie tyle odważne, co głupie, lekkomyślne i naiwne. Najczęściej jednak jest to krzyk bezradności i próba zwrócenia na siebie uwagi. Ucieczka przed problemami z domu w świat, w którym można panować nad sobą i swoim ciałem. Do czasu.

Jeśli jesteś rodzicem, przeczytaj ten tekst uważnie. Gdyż może okazać się, że Twoje dziecko może być zagrożone. Być może będzie chciało udowodnić swoją wartość, ale w niewłaściwy sposób. Jako rodzic bądź czujny.

Poniżej znajdziesz listę 5 „zabaw”, w które może bawić się Twoje dziecko. Być może nie są popularne w naszym kraju, jednak warto mieć się na baczności. Gdyż Internet nie zna granic, a wszelkie głupoty niczym słodkie kociaki i mopsy rozprzestrzeniają się dużo szybciej niż nam się wydaje.

1. Zabawa w duszenie, czyli choking game

Najprawdopodobniej to jedna z najniebezpieczniejszych gier, w którą grają nastolatki i której skutków nie da się już odwrócić. Niektórzy duszenie wykorzystują w praktykach seksualnych, natomiast nastolatki odcinają dopływ tlenu, by być przez kilka chwil na haju. Podduszają się do momentu, gdy stracą przytomność, by następnie przeżyć euforię. Robią to w grupach bądź samotności za pomocą własnych rąk bądź ekstremalnie, przy użyciu pętli ze sznura lub krawatów. Problem ten ukazuje film „Zabawa w duszenie”. Nie jest to może zbyt ambitna produkcja, lecz jej celem było przedstawienie problemu i za pewne pokazanie, że nie tylko dragi i alkohol królują na nastoletnich imprezach. Jest to ważna lekcja dla rodziców, którzy nie mają pojęcia, że taka gra istnieje.

Jedna z bohaterek dusi się, gdyż matka zamiast zajmować się córką chodzi na randki i nie zwraca uwagi na nastolatkę. Druga z kolei ma tej uwagi aż nadto, a przy tym chce nabrać pewności siebie, by poderwać chłopaka, który podoba się jej od dawna. Typowe problemy nastolatek, lecz nietypowa próba ich zagłuszenia. I tak jak dawniej sięgano po alkohol czy narkotyki, niektórzy znaleźli inny sposób na osiągnięcie stanu euforii i zapomnienia. Nina stwierdza, że podduszanie się jest dla ludzi, którzy chcą mieć kontrolę nad swoim ciałem. Jak się jednak okaże, nie zawsze tak jest. A skutki mogą być naprawdę groźne.

Jednak najbardziej przerażające są statystyki pochodzące z 2009 roku. Co roku choking game powoduje około 1000 zgonów rocznie. 1000 młodych osób. 1000 nastolatków, których uwierzyło, że jest to bezpieczna gra. Dzieciaki mówią o stanie euforii. Jednak mało kto mówi o długofalowych skutkach, które nie pojawiają się od razu, a które są spowodowane niedotleniem mózgu. Zaburzenia pamięci, a nawet możliwość pojawienia się padaczki. I oczywiście śmierć.

2. Ucieczka z domu na 72 godziny – Game of 72

Pamiętacie „Ice Challenge”, które nie tak dawno podbijało Facebooka i zresztą cały Internet? Tym razem francuskie nastolatki postanowiły zmienić zadanie na Game of 72.

Jest to bodajże najnowsza forma rozrywki nastolatków, którzy chcą udowodnić… No właśnie. Komu i co? Rodzicom, że mają gdzieś ich zakazy i nakazy czy może rówieśnikom, że takie wyzwanie jest dla nich jak bułka z masłem? Każdy kto zdecyduje się wziąć udział w grze, nie może przez 72 godziny zdradzić rodzicom swojego miejsca pobytu. Jednak lekkomyślność tego wyzwania jest naprawdę ogromna. Bo teraz jak ma zachować się rodzic, którego dziecko zniknęło, a który wie, że takie wyzwanie rzucają sobie nastolatki? Jak ma zachować się policja, która także jest świadoma obecności tego zjawiska? Oczywiście trzeba za każdym razem reagować – co jednak w sytuacji, gdy środki są marnowane na poszukiwania nie tej osoby co trzeba. I tak poszukiwania zaginionych osób są bardzo trudne, a często długotrwałe i bezskuteczne.

I oczywiście druga strona medalu. Dziecko, które weźmie udział w grze, ma pewność, że wróci do domu? Czy nie stanie mu się krzywda? Jedynym rozwiązaniem jest szczera rozmowa z dzieckiem. Nic nie pomogą zakazy w sytuacji, gdy dziecko będzie przechodzić okres buntu. Niech wie, że nawet jeśli ktoś je wyzwie do wykonania zadania, lepiej w tej sytuacji przegrać niż dać się wciągnąć w niebezpieczną grę. Tym bardziej, że uczestniczą w niej osoby mające po zaledwie 13 lat.

3. Neknominate

Game of 72 to nie jedyne wyzwanie, które podejmują nastolatki. W Neknominate grają osoby w różnym wieku, jednak to właśnie młodzież jest ich głównym odbiorcą. Neknominate to nic innego jak piwne wyzwanie. I choć może sama nazwa nie brzmi strasznie (bo w końcu kto z nas nie mierzył się ze znajomymi?), to jednak picie samego piwa nie wystarczało. Mieszane były różne alkohole z różnymi dodatkami i substancjami, tworząc nierzadko niebezpieczną mieszankę. Zdarzały się przypadki picia krwi z odciętej tętnicy jelenia czy popijania połkniętej wcześniej złotej rybki (za co zresztą 22-letni mężczyzna został aresztowany). Oczywiście konieczne było nagranie filmiku i wyzwanie kolejnych dwóch osób. Im bardziej ekstremalnie, tym lepiej, jednak nikt nie myślał o tym, że wyzwanie zebrało śmiertelne żniwo. Przed obawą odrzucenia przez rówieśników, zabawa cały czas się nakręcała. I nakręcała…

Na całe szczęście ostatnie posty z hasztagiem Neknominate pojawiły się w 2014 roku i miejmy nadzieję, że samo wyzwanie już nie powróci.

4. Fire Challenge

Picie, ucieczka z domu, podduszanie. W zestawieniu nie może niestety zabraknąć i ognia, który w końcu jest bardzo niebezpieczny i wymaga nie lada „odwagi”. Samo przejście po rozżarzonych kamieniach wydaje się wyzwaniem, na którego wykonanie nie każdy się odważy. Co jednak jeśli podnieść poprzeczkę wyżej? Niestety, wielu nastolatków udowadnia swoją wartość poprzez… podpalenie. Dosłownie. Polewają się łatwopalną substancją, a następnie podpalają. Głupota w najgorszym znaczeniu tego słowa. Wyzwanie udowadnia, że imponowanie rówieśnikom może naprawdę przekraczać wszelkie granice zdrowego rozsądku. Poniżej znajduje się kompilacja filmików przygotowana przez Anę Kasparian.

Okropieństwo.

5. Ice and Salt Challenge

Najwidoczniej ból jest najlepszym pokazem siły. Dlatego też przy udowadnianiu znajomym, że nie jest się ofermą, nie tylko wykorzystuje się ogień, ale także lód i sól. Najpopularniejsza odmiana tej zabawy polega na posypaniu solą dłoni, a następnie zaciśnięcie kostki lodu. W ten sposób powstają rany przypominające odmrożenie drugiego i trzeciego stopnia. Jednak lekarze spotykali się z dużo gorszymi obrażeniami. Wygrywa ta osoba, która najdłużej wytrzyma.

 

Tak więc rodzicu strzeż się. Bo Twoje dziecko może w ten sposób udowadniać innym swoją wartość. A wystarczy przecież, by pewność siebie wyniosło z domu i nie musiało akceptacji wśród rówieśników poprzez wykonywanie głupich i lekkomyślnych wyzwań. Być może nie zawsze to wystarczy, ale jest to dobry krok, by dziecko nie czuło się gorsze, nawet jeśli nie ma za sobą łańcuszka znajomych.

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter




  • http://nieobiektywny.pl/ Nieobiektywny

    Dorzuć sex zabawy i będzie chyba już komplet.

    Teraz już nie zgadniesz co młodym uderzy do głowy.

  • https://notatkizpodziemia.wordpress.com/ jestemkrukiem

    Kylie Jenner challenge, słyszała? Może nie takie niebezpieczne jak te, które podałaś, ale chodzi o powiększanie sobie ust przez zasysanie ichdo kubeczka. Pojawiają się trwałe przekrwienia, siniaki i ogólnie niefajnie jest. No i seks zabawy, chlebki, kamienne twarze i inne słoneczka. młode to i głupie. A takie wyzwania i publikowanie filmików tez zaczynały się niewinnie, z tego co pamiętam, od połykania łyżeczki cynamonu.

    • http://okonakulture.pl/ Paulina M.

      Co prawda o tym wyzwaniu nie słyszałam, za to ostatnio Facebook proponował mi w postach jakiś plastik, który ma niby w bezpieczny sposób powiększyć usta. Także przez zasysanie.

      Tak, chyba zaczęło się od cynamonu, choć wydaje mi się, że jeszcze starszą zabawą (ale już chyba nie filmowaną) jest napakowanie buzi jak największą ilością pianek.

    • https://notatkizpodziemia.wordpress.com/ jestemkrukiem

      O-o ,ten plastik tez jest dobry. A pianki to już nie moje czasy były- znaczy, jadło się je, ale nie wpychało na siłę do buzi 😉

  • http://humanistka-na-obcasach.blogspot.com Papryczka Chili

    Aż by się chciało zakląć, czytając ten post. Ja wiedziałam, że nastolatkowie są obecnie dosyć głupi. Znaczy nie wszyscy, ale jakieś tam przypadki. Nie wiedziałam jednak, że są to aż takie skrajne przypadki. Podpalanie się? Duszenie? Odmrożenia drugiego stopnia? Co jeden pomysł to większa głupota. Wiadomo, jak byłam młodsza to również jakoś się szalało, ale nigdy nie wpadaliśmy na takie pomysły… Nie wiem tylko który z tych pomysłów jest gorszy. Chyba wszystkie mają jeden poziom – tak samo idiotyczny. Boję się dokąd zmierza ten świat.

    • http://humanistka-na-obcasach.blogspot.com Papryczka Chili

      A! No i nie zapominajmy o Słoneczku! Seks-zabawie gimnazjalistów.

    • http://okonakulture.pl/ Paulina M.

      Niestety też klęłam pod nosem. Ja tylko wybrałam kilka z nich, lista zabaw jest zdecydowanie dłuższa, choć pozostałe nie są jeszcze u nas dość popularne. Pomimo wszystko najbardziej przerażające jest duszenie, które staje się formą uzależnienia, jak narkotyki, a nie jest tylko pojedynczym incydentem próbującym udowodnić swoją „odwagę”. Rodzic nawet nie ma czasem jak udowodnić sobie i dziecku, że coś dzieje się niedobrego.

      A z tym słoneczkiem, na całe szczęście, nie jest do końca prawda. W tej kwestii warto przeczytać ten tekst – http://atrapa.net/legendy/dziecko-z-gwiazdy.htm. W

    • http://humanistka-na-obcasach.blogspot.com Papryczka Chili

      Jak byłam w podstawówce (a było to kawał czasu temu), to była taka zabawa… hm, jak to się nazywało? Nie pamiętam. W każdym razie trzeba było najpierw się zmęczyć (np. biegając w miejscu), później wstrzymać oddech, a potem palcami ścisnąć na szyi, chyba tętnicę. W każdym razie przed oczami miało przelecieć całe życie. Człowiek młody był i głupi, ale chyba byłam zbyt zestresowana, żeby to zrobić bo nigdy nie spróbowałam… Chętnie poznałabym pozostałe zabawy z listy, te o których nie wspomniałaś. Chcę wiedzieć z czym mamy do czynienia…

      A z tym słoneczkiem to cóż. Jeśli to nie jest prawda to bardzo się cieszę. Tego by nam jeszcze brakowało, no nie?

  • http://www.narwany.com.pl/ Narwany

    Czynników, dzięki którym istnieją te zabawy jest wiele, ale najpopularniejszym jest chyba internet. Dlaczego ? Bo nawet jeśli jesteś życiowym nieudacznikiem, to w internecie w prosty sposób możesz stać się kozakiem. Wystarczy tylko wymyślić coś kreatywnie głupiego. Kiedy ja chodziłem jeszcze do szkoły to owszem bywały jakieś głupie zabawy, ale w większości na poziomie robienia kebaba z plecaków. Dzisiejsza wyobraźnia młodych jest chyba jednak trochę bardziej niedorozwinięta.

    • http://okonakulture.pl/ Paulina M.

      Zgadzam się jak najbardziej. Chęć udowodnienia innym, że jesteś cool – jest chyba obecnie jednym z najważniejszych i najczęstszych czynników. Nawet jeśli jesteś szarką myszką, to wystarczy wziąć kamerkę (teraz to już wystarczy nawet telefon) i nagrać swoje wyczyny w łazience czy swoim pokoju. Nie trzeba wychodzić z domu i stawać twarzą w twarz z rówieśnikami.

  • http://angielskapolka.wordpress.com AngielskaPolka

    Ja chyba jestem stara. Mam 18 lat, niby jeszcze nastolatka, do tego mieszkam w Anglii, a nie słyszałam o żadnych z wyżej wymienionych.

%d bloggers like this: