Bolesne powroty do przeszłości. Książka „Powrót Wilka” – recenzja

  5 listopada, 2021

Uciekamy przed prawdą. Przed jej różnymi wersjami. Przed jej uczestnikami. Nie zawsze potrafimy zderzyć się z jej konsekwencjami. Nie zawsze potrafimy spojrzeć w oczy osobom, która owa prawda dotyka. Lecz jak prawią nasi dziadowie, prawda niczym oliwa zawsze wypływa na wierzch. Nie zawsze obchodząc się łagodnie z osobami, które nie potrafiły zmierzyć się z ukrywanymi faktami.


0

Mirosław Tomaszewski w książce „Powrót Wilka”, prawdę uczynił głównym bohaterem. W tym przypadku okazała się ona uśpioną bombą, która przez 19 lat czekała na eksplozję. Oczywiście jej wybuch był zaaranżowany, tak by swym zasięgiem dotknęła najbardziej zainteresowane osoby. W końcu rzadko coś dzieje się przypadkowo, bez przyczyny. Dla jednych odkrycie prawdy stało się ulgą, dla innych przekleństwem. Lecz jej brak w najbardziej newralgicznym momencie sprawił, że Załoga walcząca o wolność kraju, podjęła wiele, niekoniecznie słusznych, decyzji, rzutujących na ich dorosłe życie.

Choć akcja samej powieści rozgrywa się współcześnie, to jednak najważniejsze ukryte zostało w przeszłości. W czasach idealnych do wykorzystania (nie)prawdy jako głównego katalizatora kolejnych wydarzeń. Przecież nic tak mocno nie wywiera obecnie na nas wpływu jak echo minionej epoki – komunizmu i elementów na niego się składających. Gdy więc jedni walczyli o wolność Polski, przeciwstawiając się systemowi, tak inni zdradzili. Tylko czy prawda o zdradzie jest zgodna z rzeczywistymi wydarzeniami? A może zdrada ma swoje słuszne uzasadnienie dzięki któremu ktoś otrzyma ułaskawienie?

Tomaszewskiego książki inne – czyli powieść „Marynarka”

Jednym z uczestników spektaklu jest Wilk, tytułowa postać, który wraca do Polski po kilkunastu latach emigracji. Nie jest to powrót na stałe, lecz powrót, dzięki któremu ma zmierzyć się z przeszłością, oczyścić swój umysł i wreszcie ruszyć dalej. Nie będzie to łatwe zadanie, gdyż to właśnie on okazał się czarną owcą Załogi. I choć to on był osią wydarzeń w przeszłości, a jego wyjazd pewnym katalizatorem dla innych, to Tomaszewski wcale nie poświęca mu najwięcej miejsca. Ciężar powieści stara się rozłożyć na wszystkich członków zespołu, a także osoby, które odegrają istotną rolę w teraźniejszych, współczesnych wydarzeniach. Każdy rozdział poświęcony jest innej postaci, stąd przyglądamy się im z różnych perspektyw. Narracja jest nadal trzecioosobowa, to jednak bohaterowie stają się nam bliżsi i coraz bardziej rozumiemy ich zachowanie. Poznajemy Ankę, której twarz uległa ogromnym poparzeniom podczas jednej z prowadzonych akcji, Magdę tkwiącą w nieszczęśliwym małżeństwie, wciąż kochającą Wilka, Dżimiego, singla, który prześlizguje się przez życie czy Bogdana, kandydata na prezydenta, biznesmena obracającego sporą gotówką, ale i mierzącego się z dużymi problemami, nie tylko natury finansowej.

Powrót Wilka – konfrontacja z przeszłością

Każdy z nich przywołuje swoje wspomnienia, swoją wersję wydarzeń, swoje emocje związane z ludźmi, z którymi przeżyli tak wiele. Jest ku temu okazja, bowiem Dżimi, jeden z członków Załogi, organizuje zjazd. Większość Załogantów myśli o tym, by ostatecznie nie dotrzeć na spotkanie po latach – w końcu co dobrego może przynieść spotkanie ludzi, którzy unikają się na co dzień? Mirosław Tomaszewski robi jednak wszystko, by bohaterów ostatecznie doprowadzić do konfrontacji. By zmierzyli się z przeszłością, wyznali sobie prawdę, zostawili w tyle to, co ich tak podzieliło. Czy jednak rzeczywiście jest to realne?

Punktem kulminacyjnym jest Zjazd. Jego przedstawienie wydaje mi się najsłabszym punktem powieści. Nim do niego dotrzemy, pisarz umiejętnie, bardzo sprawnie buduje emocje i postacie. Gdy jednak przychodzi do ostatecznego zderzenia, rozwiązania akcji, zachowanie naszych bohaterów dezorientuje i lekko traci na autentyczności. Coraz mocniej akcentowana jest jeszcze tląca miłość z dawnych lat, a coraz mniej same relacje pomiędzy członkami Załogi. Tak jakby w pośpiechu miały się zamknąć niemal wszystkie otwarte rozdziały. Sam początek powieści też nie był łatwy. Pierwsze rozdziały wydawały mi się trochę nieporadne – tak jakby bohaterowie byli zlepkiem oklepanych klisz i stereotypów. Sam język był nieco sztywny, nie pozwalający wgryźć się w fabułę. Z każdym kolejnym rozdziałem, z każdą przekręconą stroną, wsiąkałam coraz bardziej w nadmorski świat zbudowany na zgliszczach Polski sprzed ’89. Tomaszewski konsekwentnie kształtował postaci, nadając im mocny rys, wiarygodność. Książka „Powrót Wilka” jest czymś w rodzaju sinusoidy – początek i koniec delikatnie zawodzą, jednak sam środek to soczyste owoce, które łakomie się pochłania. Szczególnie gdy dla czytelnika bardziej liczą się postacie niż wartka akcja.

Powieść „Powrót Wilka” to zbiór bolesnych wspomnień i konfrontacji z przeszłością. To podróż nie tylko po osi czasu, ale także w głąb siebie. I choć minione wydarzenia mocno akcentują konkretny okres w historii, to sama opowieść ma charakter uniwersalny. Warto udać się w tą podróż z bohaterami, bo być może sami dojrzejemy do tego, by pozamykać swoje rozdziały z przeszłości.

Polecam!

[mc4wp_form id="3412"]
Powrót Wilka

Tytuł: Powrót Wilka

Data premiery: 2021
Ocena: 7 /10