„Czarna meduza” – bo zemsta czarno-biały smak ma. Recenzja filmu

  15 sierpnia, 2021

„Obiecująca. Młoda. Kobieta” udowodniła, że kobiece kino może być mocne i charakterne, jednocześnie podnosząc tematy, które chcielibyśmy zamieść pod dywan. „Czarna meduza”, jeden z filmów biorących udział w międzynarodowym konkursie Nowych Horyzontów, podąża podobnym szlakiem. Czy jednak równie udanie?


0

Oto stoi przed Wami dziewczyna. Młoda, zgrabna. Przed nią leży mężczyzna. Nie widzimy jego twarzy, jest nieprzytomny. Ona zdejmuje mu spodnie, bierze kij do ręki i się przymierza. Dochodzi do gwałtu. Tym razem jednak to nie kobieta jest ofiarą. Ona jest katem.

Opis filmu „Czarna meduza” sugeruje, że jest to kino gwałtu i zemsty. Zemsty za traumę, którą poniosła w przeszłości dziewczyna, a która znalazła sposób na to, by sobie z nią poradzić. Od razu nasuwa się skojarzenie z innym tegorocznym filmem „Młoda. Obiecująca. Kobieta” w reżyserii Emarald Fennel, w którym główna bohaterka chadza nocą do klubów i wabi mężczyzn na odpowiednią przynętę… Bo nie ma przecież łatwiejszego łupu niż pijana dziewczyna. Nada też wykorzystuje nocne życie. Chodzi na randki, chodzi do klubów. Pod łatką słodkiej, lekko nieśmiałej dziewczyny kusi swoje męskie ofiary.

Czarna meduza – gdy ofiara staje się katem

W filmie „Czarna meduza” nocna łowczyni, idzie o krok dalej. Jej nie wystarcza tylko efekt zaskoczenia i nastraszenia swoich ofiar. Ona faktycznie dokonuje aktu gwałtu. Zatraca się w swojej zbrodni, próbując zatrzeć swój ból i wspomnienia. Wydaje się więc to być produkcja mniej zachowawcza, odważniejsza, eksplorująca prawdziwe poczucie zemsty, niesłychaną zbrodnię, w której to ofiara staje się katem. Tunezyjskie ulice, pełne niebezpieczeństw, szczególnie dla młodych kobiet, wydają się doskonałym uzupełnieniem historii. W „Czarnej meduzie” następuje nie tylko odwrócenie ról, ale także wykorzystanie scenerii do tej pory zastrzeżonej dla męskiej zbrodni.

Tylko w trakcie seansu pojawia się jedno ale. Ale, które nie opuszcza nas do końca filmu. Sama tematyka, sama fabuła wydaje się być doskonałym, kinowym materiałem. Wykorzystanie czarno-białych kadrów ma również swoje uzasadnienie. Jednak to ale brzęczy mi w głowie do tej pory. Po „Młodej. Obiecującej. Kobiecie” czułam plątaninę myśli, wiele uczuć, niekoniecznie tych dobrych, przywołał wspomnienia, które wolałabym, aby zostały głęboko zakopane i nigdy nie powróciły. Po seansie „ Czarnej meduzy” nie poczułam nic. Ani złości wobec losu, który spotkał dziewczynę, ani współczucia. Ani nie wywołał we mnie wewnętrznej dyskusji, która mogłaby zaowocować… czymkolwiek. Nawet najbanalniejszymi wnioskami. Reżyserom, Ismaëlowi i Youseffowi Chebbi, nie pomogło nic… ani zbliżenia na twarz aktorki, ani „rozdygotane” najazdy kamery z dołu. Nie pomogło milczenie bohaterki, ani sceny gwałtu.

Czarna meduza – skąd ta zemsta?

Po filmie, który ma eksplorować temat zemsty i w jakiś sposób uzasadniać działania bohatera, spodziewałabym się choć krótkiego wprowadzenia w wydarzenia z przeszłości. I z jednej strony, taka scena się pojawia. Jednak jest ona tak mglista, tak niewyraźna, że nie pozwala zrozumieć zachowania kobiety. Sam więc film wydaje się być obrazem osoby chorej bądź też psychopatycznej, która popełnia zło, bo czuje taką potrzebę. Zabrakło tu wprowadzenia widza w historię. Pozostał tylko czas teraźniejszy. Tu i teraz.

Czarna meduza - kadr z filmu

Można pokusić się o interpretację, że czarno-białe kadry miały podkreślać brak uczuć Nady. Być może miały podkreślić, jak wygląda jej obecny świat. Że nie dostrzega w nim nic dobrego, pozytywnego. Wciąż jednak czujemy dysonans pomiędzy tym, czego się spodziewamy, a tym co widzimy. Choć oczywiście taki dysonans nie byłby zły, gdyby reżyserzy wykorzystali go zręcznie w opowiadanej historii. Tu jednak nie wybrzmiał, rozpłynął się wraz z napisami końcowymi, zostawiając widza z niczym. Z pustką. I z myślą, że film poruszający tak ważny temat, tak naprawdę stał się miałką historyjką, która co najwyżej miała zaszokować. Nie jednak realizacją, a po prostu… doborem tematu. Modnym i nośnym zresztą.

Liczyłam bardzo mocno na ten film. Zawiódł mnie niemal w każdym aspekcie. Poprzez sposób wykreowania głównej bohaterki, kończąc na napięciu, które nie pojawiło się ani na moment. Oglądałam film, nie doznając ani przez chwilę momentu dreszczu, w którym siedziałabym niepewnie, nie wiedząc co zrobi Nada, jakie będą konsekwencje jej działań, aż wreszcie jak skończy się jej historia. A przecież kobieta z seryjnej gwałcicielki staje się seryjną morderczynią, krążącą po ulicach tunezyjskiego miasteczka. Jej celem są mężczyźni. I nie ma tu znaczenia nic – ich jedyną cechą wspólną jest płeć. Nawet nie sam sposób zachowania mężczyzn wobec niej samej.

Zobacz wpis: Nie ma kobiet, nie ma gwałtów, najlepsze kampanie społeczne

I na chwilę znów powrócę do filmu Emerald Fennell, w którym to główna bohaterka swoje ofiary wybierała w sposób nieprzypadkowy. Nie chciała jakiegokolwiek mężczyzny, tylko mężczyzny, który połasi się na to, że dziewczyna jest pijana, a tym samym łatwa do wykorzystania. Tu tego brakuje. Czasem ofiarą Nady staje się starszy mężczyzna, który wyjawia jej swoje grzechy z przeszłości, a czasem natrętni kierowcy, którzy zaczepiają ją na ulicy. A czasem jest to zwykły przechodzień, który pozdrowi ją na ulicy. Nada wpada w szaleństwo zbrodni. Smakuje krwi czy jednak jej samej daje to ukojenie?

Chciałabym móc napisać, że „Czarna meduza” to film dobry. Taki, który na długo zapadnie w pamięć, zostawiając nas z wieloma ważnymi pytaniami. Produkcja wydaje się zwyczajnie bezcelowa, nakręcona po prostu, bez głębszej refleksji. Teoretycznie w tle słyszymy głos opowiadający o dziurze, z której próbuje się wydostać mężczyzna, o kobiecie, która chce dostać się na księżyc. Ale jest to zbyt mało, by dodać głębi całej historii. Zbyt mało, by dodać kolejną płaszczyznę, dzięki której widz albo zostanie wytrącony ze swojej strefy komfortu, albo zacznie angażować się w to, co widzi na ekranie. Żadna z tych rzeczy nie ma miejsca.

Tak jak Nada wtapia się w tłum, tak film staje się równie nijaki i mało charakterystyczny. Wpada w dziurę w zapomnienia tuż po seansie. I raczej z niej nie powróci.

Film można obejrzeć w ramach festiwalu Nowych Horyzontów – także w wersji online

 

[mc4wp_form id="3412"]
Poster for the movie ""
Jeszcze nie oceniono!

Czarna meduza

Reżyser
Youssef Chebbi, ismaël
Czas trwania
1 h 35 min
Data wydania
5 lutego 2021
Gatunek
Drama, Thriller
Przegląd
Nada is a young woman leading a double life. During the daytime she’s quiet and reserved, but after dark she dives into the nightlife of Tunis and picks up men. First, she lets them tell their stories – as she doesn’t speak, she acts as a kind of confidante – then beats the hell out of them. When a new colleague, Noura, arrives at her workplace and Nada finds a mythical knife at the home of one of her victims, events are unleashed over which Nada has less and less control.
Wpis powstał w ramach tematu: Seryjni gwałcicieleheart rainbow of colors on a white wooden background