„Kobieta” (2019) – film dokumentalny eksplorujący kobiecość

  29 listopada, 2020

Gdzieś przeczytałam, że „Kobieta” nie jest dokumentem, który porusza tematy, o których wcześniej byśmy nie wiedzieli. To prawda. Nie wnosi nic nowego. A jednak dopiero pewne rzeczy zestawione razem, pomimo swej oczywistości, zaczynają oddziaływać na odbiorcę. Stają się emocjonalnym roller coasterem, po którym całe życie staje Ci przed oczami.


0

„Kobieta” to projekt Francuza Yanna Arthusa-Bertanda oraz Anastasii Mikovej, reżyserki urodzonej na Ukrainie. To projekt monumentalny, obejmujący spotkania i wywiady z 2000 kobiet z 50 krajów. Młodymi, starymi, u schyłku swego życia. Z zamkniętych społeczności czy swobodnie rozmawiających o tematach tabu. Z kobietami wykształconymi jak i zwykłymi, pochodzącymi z biednych regionów świata. Z mającymi pełne prawa jak i z tymi, które o swe prawa muszą dopiero walczyć.

„Kobietę” otwiera mocne uderzenie, w którym od razu poruszony jest temat przemocy seksualnej. Już wtedy wiesz, że podróż jaką odbyli twórcy nie będzie ograniczać się do łatwych i przyjemnych rozmów, w którym unika się niewygodnych pytań i odpowiedzi. Nawet jeśli sam wywiad, sama spowiedź jest niezwykle trudnym przeżyciem dla bohaterek dokumentów. Być może jednak staje się jedyną szansą na opowiedzenie światu swojej historii.

Kobieta znaczy różnorodność

Nie ma tu żadnego podziału na dobre czy złe odpowiedzi. Nie dominuje żaden pogląd, oprócz tego, że możesz mówić co chcesz. W sposób jaki tylko chcesz. O pierwszej miesiączce, pracy. O zdradzie. O gwałcie. O traumatycznych przeżyciach. O macierzyństwie. O byciu singielką. O byciu chorą na raka. O akceptacji. O ciągłych próbach zadowolenia mężczyzn. O miłości. Do płci przeciwnej jak i kobiet. A także o byciu kobietą, nawet jeśli tą kobietą nie byłaś od samego urodzenia.

Jak to jest być kobietą-dziewicą mającą 50 lat i menopauzę – przeczytaj recenzję polskiego filmu!

Opowiadają o małżeństwie. O tym, do którego zostały zmuszone. I o tym, które zrodziło się z wielkiej miłości. O tęsknocie za zmarłym mężem. O małżeństwie, jako instytucji niezrozumiałej i małżeństwie, które doprowadziło do tak traumatycznych zdarzeń jak oblanie kwasem swej żony. Ale i o miłości odnalezionej po wielu latach. Gdy myślisz, że już nigdy więcej nie będziesz chciała związać się z mężczyzną. Ta wieloaspektowa narracja pokazuje jak skomplikowanymi istotami jesteśmy. I nie ma jednego słusznego poglądu.

Kobieta (2019) film dokumentalny

Oglądając dokument, sama zadajesz sobie wiele pytań. Robisz retrospekcję własnego życia. Przed oczami staje Ci wiele wspomnień, które być może do tej pory spychałaś głęboko w ciemne zakamarki pamięci. Nie jest to łatwe. Jest trudniejsze niż myślisz. Choć przecież niektóre tematy wydają się być dla Ciebie oczywiste. Niektóre nie. W pewnym momencie zaczynasz zdawać sobie sprawę, że łzy spływają Ci po policzku. Bo przecież Ty jesteś tą samą bohaterką. Masz przecież podobne opowieści w głowie. O sobie, o mamie, cioci czy babci.

Dokument doskonały?

„Kobieta” to jednak nie tylko opowieści wyciskające łzy smutku. To również historie wypełnione śmiechem, szczęściem, miłością. Niezależnie od wieku, statusu, kraju pochodzenia. Bo wszędzie owe szczęście można znaleźć.

Pomimo statyczności narracji (są to głównie portrety bohaterek, ujęcia z bliska, ukazujące całą gamę emocji pojawiających się na twarzy) i prawie dwugodzinnego seansu, produkcja charakteryzuje się doskonałą dynamiką. Od płaczu po śmiech, od śmiechu po wściekłość. Nie sposób oderwać wzrok od twarzy bohaterek. Słuchasz ich z uwagą. Rozumiesz je, chcesz być obok nich. Nieważne, czy ich pogląd zgadza się z Twoim. Bo ich doświadczenie, choć różne od Twojego, jest po prostu ich. Zdobyte w ich warunkach i w ich świecie.

To, co jest oczywiste, a jednak film podkreśla jeszcze bardziej, to ogromna przepaść pomiędzy niektórymi regionami świata. Jak jeszcze mnóstwo pracy trzeba włożyć, by każda kobieta na świecie mogła powiedzieć, że jest wolna. Że może podjąć decyzję taką, jaką chce. Bez zezwolenia męża czy rodziny. Bez konieczności uczestniczenia w brutalnych rytuałach religijnych. Bez…

„Kobieta” nie jest dokumentem doskonałym, trochę zawiodła mnie strona techniczna filmu (sam montaż lub wstawki pomiędzy wywiadami). Ale polecam go całym sercem. Jeśli możesz obejrzeć go wspólnie z córką, mamą, babcią, zrób to koniecznie. Może stanie się bodźcem do dyskusji o tematach, o których nigdy nie rozmawiałyście. Może stanie się pretekstem do bliższego poznania kobiet, które są w Twoim życiu od zawsze.

Film obejrzałam w ramach festiwalu „Miejsce kobiet” na platformie mojeekino.pl

[mc4wp_form id="3412"]
Wpis powstał w ramach tematu: O kobietach w odległych krainachheart rainbow of colors on a white wooden background