Calvin Klein, foczka i wujek rezerwujący piasek albo recenzja spektaklu „Kocham Bałtyk”

 Luty 24, 2019

Cóż to była za premiera! Krokodyle atakowały, bita śmietana z gofrów spływała, tylko ten mąż, co te nieszczęsne wakacje zorganizował jakoś nie mógł dotrzeć nad to nasze polskie morze.

– Tak, tak, w piątek będziesz. Ja? Ja nie daję sobie rady?
– Ale w sumie… to dlaczego nie możesz przyjechać do nas wcześniej?
– Ja tu jak ta foczka w obcisłym stroju, idealnie podkreślającym moje krągłości, czekam tu na ciebie, obrywając co i rusz piłką od Alanka. Jakiego Alanka? Takiego od matki z różowymi pazurami, która to za dużo ma na sobie Calvina Kleina…

Zośka Papużanka przygotowała tekst. Agnieszka Przepiórska spektakl wyreżyserowała i rzecz jasna zagrała. W Klubie Komediowym odbyła się warszawska premiera spektaklu „Kocham Bałtyk”, w którym to zostały wyciągnięte największe koszmary dzieciństwa, problemy małżeńskie, próby zdobycia ziemi, tfu piasku przez najlepszego wujka i rzecz jasna płomienny romans.

Bo kochani, musicie przygotować się na pewien szok. Przepraszam, że to powiem, ale wakacje nad polskim morzem… mogą być traumatyczne. Te wszystkie opalone ciała, brzuchy wystawione na działanie słońca, panie spoglądające romantycznie w morską dal i upuszczające swoje płyny wprost do ciemnych głębin Bałtyku. I te dzieci wrzeszczące, sypiące, rzucające – nie do opanowania. I nad to polskie morze, w sam środek wakacji i urlopowej gorączki, trafia bohaterka spektaklu. Matka dwójki dzieci, która zdążyła już odzyskać poporodową równowagę i piątą, a nawet szóstą klepkę. A ta matka to z tych wygadanych, co raczej cicho nie siedzi, więc przez godzinę opowiada historię swego smutnego życia. A jest o czym opowiadać, bo to męża nie ma, bo dzieci denerwują, bo przecież strach przed pływaniem musiał się skądś wziąć. Nie wspominając już o tych wszystkich plażowych historiach z matką, które odcisnęły dożywotnie piętno na umyśle małej dziewczynki.

Tak więc Agnieszka Przepiórska na spółę z Zośką Papużanką nie zostawiają suchej nitki na plażowiczach tj. polskich urlopowiczach, co to właśnie wyrwali się z tyrani etatowej pracy. Jeśli choć raz byłeś nad polskim morzem odnajdziesz się w komedii od razu. A jeśli na dodatek jesteś matką, to z pewnością policzki będą Cię jeszcze długo bolały od śmiechu. W tym jednak szalonym, godzinnym wyrzucie stoi gorzka prawda, gdzie powolutku przedziera się do świadomości słuchacza i podglądacza. Bo w końcu dlaczego nienawidząc tego wszystkiego, tych lodów na ochłodę, piasku, fal i słońca, po raz kolejny ruszamy dokładnie w to samo miejsce? Wybieramy ten sam hotel? Spotykamy tych samych ludzi. Urlop staje się koszmarem, ale i rutyną, czymś stałym w naszym życiu, jak ta praca, z której nie możemy się wyrwać. Wybieramy miejsca bezpieczne, które choć nam znane, to jednak codziennie dostarczają frustracji, dając jednocześnie pożywkę dla naszego sportu narodowego: narzekania.

Nic nie może się w końcu udać. Jak to dobrze wrócić z wakacji, posmęcić o swej niedoli, skwitować, że nic a nic nie wypoczęliśmy i wrócić ze smutną miną do kolejnej rutynowej czynności. Wiec kilkanaście lat jeździmy nad polski Bałtyk, tak dobrze znany, tak przez wszystkich wybierany. Wszyscy jeździmy, to czemu nie ja?

A jednak „Kocham Bałtyk” to nie tylko opowieść o przywarach polskiego urlopowicza. To wbrew pozorom historia o akceptacji ciała. O traumach z dzieciństwa, które kształtują później postrzeganie własnego życia i determinują dalsze wybory. To opowieść o relacji matka-córka, która była trudna i odcisnęła piętno na bohaterce spektaklu. Agnieszka Przepiórka doskonale przemyciła wiele dodatkowych treści, które polała komediowym sosem. Tak, by publiczność ubawić, ale i puścić oko: jeśli tylko będziecie uważni, znajdziecie u mnie coś więcej niż tylko pusty śmiech. A że to jeszcze świetną aktorką jest, doskonale odnajdującą się w komediowej roli, to „Kocham Bałtyk” staje się świetnym czasoumilaczem.

Zdecydowanie polecam – kolejny spektakl odbędzie się w marcu, koniecznie zarezerwujcie sobie temin!

Ocena: 7/10

Metryczka:

  • występuje: Agnieszka Przepiórska
  • tekst: Zośka Papużanka
  • reżyseria: Agnieszka Przepiórska
  • współpraca reżyserska: Anna Gryszkówna
  • scenografia i kostiumy: Grupa Mixer
  • choreografia: Arkadiusz Buszko

Bilety na kolejny spektakl kupicie na stronie Klubu Komediowego

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter




%d bloggers like this: