Czarno-białe słodkie niedźwiadki, które podbijają świat. Recenzja filmu „Pandy 3D”

 Kwiecień 22, 2018

Z czym kojarzy Ci się panda wielka?

Z bambusem?

A wiesz, że panda potrafi zjeść nawet 40 kg bambusa dziennie! W przeciwieństwie jednak do innych roślinożernych zwierząt, trawi ona jedynie 17% zjedzonego pokarmu. Stąd też panda zdobywa pożywienie nawet przez 16 godzin. A gdy znajdzie… leniwie rozsiada się w gąszczu trawy i chrupie bambus niczym Ferdek Kiepski pije piwo w swoim słynnym fotelu.


0

Być może panda kojarzy się Wam również z Chinami. I choć w Chinach znana była już i w III w. p.n.e, to dopiero zachwyt Europejczyków w XX wieku sprawił, że przywódcy Chin Ludowych uznali pandę za zwierzę narodowe, które na dodatek nie występuje w żadnym innym miejscu na świecie.

Gdy jednak tak się zastanowić, to trudno nie pokochać takiej pandy. Bo choć wielka, to jednak słodka ze swymi czarnymi obwódkami wokół oczu. Przewraca się, robi fikołki, przytula się i przywiązuje do swojego opiekuna, psoci, rozrabia, figluje. A do tego czarno-białe futro wydaje się bardzo tajemnicze. Bo ja to? Czarno-biała panda w zielonej puszczy?

WWF, Światowy Fundusz na rzecz Przyrody, walczący z postępującą degradacją środowiska naturalnego Ziemi, ma pandę w swoim logo. Postanowił również wesprzeć promocyjnie film Pandy 3D, który jest obecnie grany w polskich kinach. Produkcja kierowana jest do dzieci, więc i długość filmu jest odpowiednia. Wystarczy zarezerwować sobie 42 minuty (mniej niż lekcja w szkole!), by przenieść się do świata pand. Doskonale wyskalowane, by dziecko wytrzymało do końca historii.

A uwierzcie mi, że w IMAX, Pandy 3D prezentują się wyśmienicie! Pamiętam, gdy dawno temu obejrzałam pierwsze tego typu filmy. Było dziwnie, bolała głowa, a efekty nie robiły żadnego wrażenia. Pandy 3D zachwycają wizualnie od samego początku i zachwyt nie opuszcza nas do samego końca. Gdy kamery suną się po krajobrazie, nawet Ty będziesz miał wrażenie… bujania. Nie raz i nie dwa, staniesz oko w oko z pandą wielką, czując lekki dyskomfort, gdy będą świdrować Cię jej małe, czarne oczka.

Film opowiada historię jednej pandy, która ma dostosować się do pobytu na wolności. Bo w końcu, żyjąc w parku wśród opiekunów, gdzie jedzenia jest pod dostatkiem, a jedynym zagrożeniem może być nieudany sparing z inną pandą, trudno byłoby odnaleźć się w „dziczy”. Wybrana panda będzie miała wyjątkowe zadanie: nauczyć się życia na wolności, by później stać się przewodniczką dla innych krewnych. Ta jedna panda ma zapoczątkować cały ruch wolnościowy, gdy kolejne małe niedźwiadki opuszczać będą bezpieczne mury.

Pandy 3D to film zabawny, trochę wzruszający i rzecz jasna zaskakujący. Dla dziecka – propozycja idealna poddana w lekkiej, przyjemnej i zabawnej formie. Dla dorosłego widza, doskonały wstęp do dalszego zgłębiania przyrodniczego świata. Bo jednak sama czułam lekki niedosyt, gdy przyszło nam się pożegnać ze światem pand.

Lektorem w polskiej wersji językowej był Marcin Dorociński. I ode mnie wielkie brawa. Jego spokojny, ciepły głos, towarzyszący codziennemu życiu pand, sprawiał, że historia stawała się nam jeszcze bliższa. A wszelkie dramatyczne i zabawne momenty podbijała bardzo dobrze dobrana muzyka.

Jeśli więc zastanawiacie się, czy warto iść z maluchami na Pandy 3D, to dłużej się nie zastanawiajcie.

Jeśli boicie się, że efekty w IMAX będą marnej jakości, to nie bójcie się.

Tym razem idźcie. Nie dość, że będziecie się dobrze bawić, to jeszcze poznacie bliżej te czarno-białe, słodkie niedźwiadki.

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter


Tytuł: Pandy 3D

Data premiery: 2018-04-06
Ocena: 7 /10