Renesansowy plagiat czy inspiracja? „Zaślubiny Marii z Józefem” – Rafael Santi i Perugino

 Sierpień 27, 2015

Z renesansowymi, podobnie jak starożytnymi dziełami, styka się każdy. Na lekcjach sztuki, plastyki, historii. Każdy też je pamięta. Da Vinci i Mona Lisa, Michał Anioł i Kaplica Sykstyńska. Doskonałość postaci człowieka, symetria, perspektywa, oddanie szczegółów, które czynią obrazy wyjątkowymi. Do grupy największych artystów tego okresu należy także Rafael, malarz, który upodobał sobie malowanie wizerunków Madonny. .


0

Rafael był uczniem innego słynnego malarza renesansu i przy okazji przyjaciela Leonarda da Vinci, Pietra Perugino. Mistrz wywarł duży wpływ na swego ucznia we wczesnej twórczości, czego potwierdzeniem są obrazy „Zaślubiny Marii z Józefem”. Obrazy o tym samym tytule, układzie, rozkładzie postaci, perspektywie, scenerii. Ale i jednocześnie obrazy namalowane przez dwóch różnych artystów. Santi zainspirował się powstającym dziełem, jednak to właśnie jego praca jest znana niemal wszystkim. Plagiat? A może „tylko” inspiracja? Co prawda historycy spierają się, czy faktycznie Perugino namalował obraz przed Rafaelem, jednak dowody z XVI wieku potwierdzają, że Perugino rozpoczął pracę nad nim w 1499 roku.

Perugino, Zaślubiny Marii
Perugino, Zaślubiny Marii

Santi ukończył obraz w 1504 roku. Pomimo niewielkiego doświadczenia i wzorowaniu się na mistrzu, już wtedy ujawniał się jego wielki talent. Wtedy też pojawiały się pierwsze oznaki jego własnego stylu. Santi odszedł od sztywnego przedstawiania postaci. Na jego obrazie głowy zgromadzonych nie znajdują się na jednym poziomie – zebrani są różnego wzrostu, a ich pozycje są bardziej naturalne. Przekrzywiają głowy, dziwią się, a może uśmiechają w duszy, mają przyjemne dla oka kształty, rysy. U Perugino kapłan patrzy na wprost, nie odwracając się do żadnego z przyszłych małżonków. Rafael, zaledwie 21-letni chłopak, nadał obrazowi dynamiki, dzięki czemu scena bardziej przypomina kadr ze ślubu niż ustawioną scenkę. U Rafaela kapłan spogląda na obrączkę zakładaną na palec Maryi. Młodzieniec przełamujący gałązkę, nie wygląda jak młoda dziewczyna, choć nadal ma delikatne rysy. Ruch, który wykonuje rzeczywiście przypomina przełamywanie drewienka. U Perugina, jak większość elementów obrazu, to bardziej teatralna poza.

Gdy dalej zaczniemy analizować obrazy, okaże się, że Rafael dokonał także innych istotnych zmian. Jak chociażby odwrócenie stron, po których stoją mężczyźni i kobiety. Różnicę można również dostrzec w użytych kolorach. U Rafaela dominują ciepłe barwy, odnaleźć można więcej żółci i czerwieni.

I budynek, stojący w tle. Perugino stworzył ociosany pieniek, Rafael realny byt, elegancki, delikatny, a jednocześnie z odtworzeniem drobnych szczegółów. Nie znaczy to jednak, że Perugino był słabym malarzem. Świetnie operował światłem, co zresztą widać na każdym jego obrazie. To jednak nie on, a Rafael został uznany za geniusza, a „Zaślubiny Marii z Józefem” kojarzą się z jego uczniem…

Podobał ci się artykuł?

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi, recenzjami i innymi wpisami?

Zapisz się na newsletter




%d bloggers like this: